sobota, 23 lutego 2013

Imagin o Louis'ie



-Wiesz co?! Nie denerwuj mnie nawet- burknęłam patrząc na mojego przyjaciela.
-Daj spokój [T.I] może...Może dostaniesz odpowiedź jutro...- próbował mnie pocieszać, lecz ja mu nie wierzyłam.
-Nie chrzań. Po prostu ja mu się nie podobam- powiedziałam zrezygnowana.
-Na pewno mu się podobasz tylko on o tym nie wie- pogłaskał mnie po ramieniu.
-Najgorszy dzień w życiu...Jak ja się ośmieszyłam- westchnęłam i opadłam na kanapę.
Chłopak usiadł obok mnie.
-Nie martw się. On nie jest ciebie wart- zapewnił.
Dzisiaj Walentynki, a ja od kilku lat wzdycham do jednego chłopaka. Tego dnia postanowiłam mu o tym powiedzieć. Kupiłam kartkę, napisałam co czuję i po prostu na przerwie w szkole mu ją podałam. Przeczytał, spojrzał na mnie, pokiwał głowę i odszedł bez słowa, a ja stałam tam jak idiotka.
-No dobra...Dosyć o mnie...A ty jak spędzasz Walentynki? Masz komuś coś powiedzieć?- szturchnęłam go po przyjacielsku.
-Właściwie...To miałem nadzieję, że może...Spędzisz wieczór ze mną- powiedział cicho.
-No jasne! To co? Robię popcorn i oglądamy jakiś film?- wstałam.
-Nie...Usiądź proszę- spojrzał na mnie.
Ponownie usiadłam na kanapie i przyglądałam się Louis'owi.
-Bo ja...- odwrócił głowę.
Nasze oczy się spotkały. Chłopak przybliżył się i delikatnie mnie pocałował. Oszołomiona odsunęłam się.
-Louis...Ja nie mogę...- mruknęłam.
-Pewnie...Przepraszam...- wstał gwałtownie i ruszył do wyjścia.
-Louis! A ty dokąd?!- krzyknęłam, gdy stał przy drzwiach.
-Na razie [T.I]!- rzucił i wyszedł.
Zaklęłam pod nosem i złapałam się za włosy. Byłam wściekła. Lubiłam Louis'a. Jest dla mnie bardzo ważny, ale nie wyobrażam nas sobie jako parę. Ale czy teraz będzie jak dawniej?



***MIESIĄC PÓŹNIEJ***
Ja i Louis rozmawialiśmy trochę. Kilka razy  nawet się spotkaliśmy. Normalnie ze sobą rozmawiamy, śmiejemy się, ale to wciąż nie to samo. Lou boi się mnie przytulać, łaskotać, targać moje włosy. Wydaje mu się, że wszystko odbiorę jako zachęć do poważnego związku. Tego dnia wybrałam się na samotny spacer. Ubrałam się ciepło, bo temperatura była minusowa. Postanowiłam pójść nad jezioro, gdzie zawsze siedziałam z moim przyjacielem. To było nasze miejsce. Gdy byłam na miejscu zauważyłam dwie osoby stojące przy brzegu. Jedną z nich od razu poznałam. Louis...Podeszłam bliżej. Chłopak odwrócił się i posłał niepewny uśmiech w moją stronę.
-Cześć [T.I]- powiedział.- Poznaj Eleanor- wskazał na dziewczynę stojącą obok.
Wysoka brunetka o ślicznych, brązowych oczach pomachała mi, a potem zwróciła się do Lou.
-Kochanie, chyba nie mam być zazdrosna- zachichotała i oboje złączyli się w słodkim pocałunku.
W tym momencie coś we mnie pękło.
-To ja już pójdę. Miło było cie poznać Eleanor- skłamałam, odwróciłam się na pięcie i ruszyłam wydeptaną ścieżką.
Gdy byłam na tyle daleko, że nie mogli mnie zobaczyć, znów na nich spojrzałam. Poczułam ten okropny ból w okolicach serca i dopiero teraz uświadomiłam sobie jak bardzo głupia jestem. Jak mogłam odrzucić kogoś, kto był przy mnie zawsze, gdy potrzebowałam pomocy i pocieszenia. Kogoś, kto ocierał mi łzy i potrafił rozśmieszyć mnie w najtrudniejszych chwilach. Jak mogłam pozwolić, by odszedł? Ale teraz było za późno. Za późno przekonałam się o swoim uczuciu i o tym jak bardzo kocham Louis'a. Dopiero teraz, gdy w jego życiu pojawiła się dziewczyna ważniejsza ode mnie to zrozumiałam. I w sumie jej zazdrościłam, że teraz ona będzie miała całą opiekuńczość i miłość jaką Louis kiedyś mnie darzył. Nagle chłopak mnie dostrzegł ukrytą pośród gałęzi drzew. Zostawił swoją dziewczynę i podbiegł do mnie.
-[T.I] coś się stało?- spytał.
-Nie Louis...Skąd...Powodzenia...- po raz pierwszy wobec niego skłamałam.
Ale przecież nie mogłam mu wyjawić prawdy. Powoli ruszyłam w stronę swojego domu. Co chwilę ze łzami w oczach odwracałam się, by popatrzeć na tego, który już nigdy nie będzie należał do mnie. Bo dopiero, gdy coś tracimy uświadamiamy sobie jak wiele dla nas znaczyło.


                                                                                                                                                                                                
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>

                                                                                                                                                                          

Siemcia Żabcie!!! ^^ Jeden z moich pierwszych imaginów! Mam nadzieję, że się podoba ;D Komentujcie, Komentujcie i jeszcze raz Komentujcie!

1 komentarz:

  1. To takie smuuuuutne i słoooodkie że aż się poryczałam!!! <33333

    OdpowiedzUsuń