poniedziałek, 25 lutego 2013
Imagin o Niall'u
SOŁ! Dzisiaj luzik w szkole, więc wyrobiłam się ze swoim imaginem, a teraz wstawiam imagina mojej koleżanki Natalki! No więc zaczynajmy!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ach....Walentynki! Każda dziewczyna czeka na ten dzień z upragnieniem. Zwłaszcza wtedy, gdy ma je z kim świętować. Niall to naprawdę cudowny chłopak. Jest słodki i czuły, ale też nieźle zakręcony. Uwielbia się śmiać, a ja razem z nim.
-Niall jest taki kochany! Ciekawe czy coś na dzisiaj wymyśli!- rozmawiałam ze swoją przyjaciółką.
-Oh! Jak ja ci zazdroszczę! Niall jest taki romantyczny! Chciałabym, aby Olivier też taki był...Ale kocham go jak nikogo innego- zachwyciła się [I.P].
-Olivier też jest romantyczny. Pamiętasz twoje urodziny?
-Jak mogłabym zapomnieć?! Wszedł wtedy na dach i zaśpiewał piosenkę specjalnie dla mnie- wspomniała ten dzień.
-Tak, ale weź pod uwagę, że sam ją napisał i sam zagrał na gitarze...
Rozmowę przerwał SMS.
"Cześć co u ciebie? Przepraszam, że nie możemy się spotkać, ale wypadło mi coś bardzo ważnego. Pamiętaj, że cię kocham! Niall"
W moich oczach zebrały się łzy. [I.P] przytuliła mnie starając się mnie pocieszyć.
-On jest sławny [T.I] Wiesz przecież, że takie związki mają trudniej- głaskała mnie po plecach, ale mi to nie pomagało.
Wciąż było mi bardzo przykro, ponieważ Niall był ze mną zawsze w takich chwilach. Niedługo potem przyjaciółka opuściła moje mieszkanie. Dowiedziałam się, że umówiła się z Olivierem, co jeszcze bardziej mnie dobiło. Zostałam sama. Ja, miękka kanapa i kubek ciepłej herbaty. Po godzinie spędzonej przed telewizorem zadzwoniła moja przyjaciółka. Kazała mi się ładnie ubrać i być gotową na dzisiejszy wieczór. Niechętnie, ale to zrobiłam. Kilkadziesiąt minut później byłam gotowa. [I.P] przyjechała po mnie. Cieszyłam się, że chociaż ona nie miała mnie gdzieś.
-Jak ty ładnie wyglądasz! Pakuj się do samochodu i jedziemy do naszej ulubionej restauracji- otworzyła drzwiczki samochodu.
Pojechałyśmy do "Wenecji". Olivier już tam był. Podobnie jak reszta One Direction siedział przytulony ze swoją drugą połówką. Siedzieliśmy razem przy stole. Wszyscy byli szczęśliwi. Wszyscy oprócz mnie. Bo jak można czuć szczęście w Walentynki, kiedy wiesz, że ukochana osoba ma ważniejsze sprawy na głowie. W tym momencie zgasły światła. Jedno oświetliło scenę, a drugie mnie. Na scenę powoli wszedł Niall. I zaczął śpiewać moją ulubioną piosenkę "Look After You" Podszedł do mnie, złapał mnie za rękę i ukląkł na jedno kolano.
-[T.I] jesteś najważniejszą kobietą w moim życiu. Dla ciebie zrobiłbym wszystko. Kocham cię ponad życie. Uwielbiam jak budzisz się obok mnie, jak gotujesz, jak śmiejesz się do mnie i ze mnie, jak żartujemy. Każda chwila z tobą jest jak marzenie. Dzięki tobie jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Czy zechciałabyś zostać moją żoną?- z kieszeni spodni wyciągnął małe, czerwone pudełeczko.
Moim oczom ukazał się śliczny pierścionek. Przez łzy nie mogłam wykrztusić ani jednego słowa, więc po prostu rzuciłam mu się na szyję.
-Tak! Tak! Po stokroć tak!- na drżącą dłoń wsunął mi pierścionek.
Pocałowaliśmy się, a potem okręcił mnie dookoła. Po chwili zauważyłam, że na salę został wniesiony tort z naszym zdjęciem i szampan. Wszyscy nam gratulowali, a [I.P] wzniosła toast za naszą kwitnącą miłość. Do domu wróciliśmy późno w nocy. Mogłam z satysfakcją powiedzieć, że to była najlepsza decyzja w moim życiu. Kocham Niall'a, a dziś dostałam prezent walentynkowy o jakim nawet nie śniłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A więc jak wam się podoba? Komentować i Komentować! ;***
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Cudo! Wyłącz weryfikację obrazkowa bo dużo czasu zajmuje komentowanie
OdpowiedzUsuń