niedziela, 24 lutego 2013

Imagin o Harry'm

Heykaaa!!! Przybywam z Harry'm! ^^ Mam nadzieję, że się wam spodoba...! :)

<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>

Szłam powoli Londyńskimi uliczkami i przyglądałam się sklepowym wystawą. Była jesień. Silny, zimny wiatr zrywał liście z drzew i nieprzyjemnie muskał moje policzki. Zmarznięta postanowiłam zatrzymać się w jakimś lokalu, aby coś zjeść. Po chwili znalazłam się w niewielkim lokalu. Rozejrzałam się dookoła. Tylko jedno miejsce obok samotnie siedzącego chłopaka było wolne. Poprawiłam szal i skierowałam się do wyjścia.
-Poczekaj!- usłyszałam niski, męski głos.
Odwróciłam się. Około 18-letni chłopak z lokami na głowie uśmiechnął się szeroko przywołując mnie do siebie. Niepewnie do niego podeszłam.
-Usiądź, proszę. Pewnie ci zimno- ukazał rząd białych zębów.
Uśmiechnęłam się nieśmiało. Zdjęłam płaszczyk i usiadłam na wolnym miejscu.
-Jestem Harry, a ty?- zapytał.
-[T.I] miło mi.
-Co robiłaś tutaj sama?- kontynuował rozmowę.
-Jestem raczej...Em...- zmieszałam się.- Typem samotnika...- chrząknęłam cicho.
-Taka ładna dziewczyna i samotna?- zaśmiał się.
Na moje policzki wpłynęły rumieńce. Nie przywykłam do komplementów. Byłam raczej skryta i nieśmiała.
-Nie to, że samotna...Po prostu lubię być sama...- westchnęłam.
-A czemu akurat tutaj?- spytał.
-Tu jest zawsze tak cicho. Niewiele takich miejsc w Londynie- rozmarzyłam się.
Po chwili podeszła do nas wysoka brunetka w fartuszku z logo kawiarni.
-Co dla państwa?- spytała uprzejmie.
-[T.I]?- zwrócił się do mnie Harry.
-Ja jestem głodna- zaśmiałam się cicho.
-To co? Bierzemy jakąś pizze?- zaproponował.
Zgodziłam się. Po kilkudziesięciu minutach dostaliśmy swoje zamówienie.
-Wiesz...Skądś cię znam- stwierdziłam przyglądając się mu uważnie.
-Tak?! Skąd?! Czy to możliwe, że już kiedyś się spotkaliśmy?!- rozbłysły mu oczy.
-Nie, to nie to...Kojarzysz mi się raczej...Muzyka, prawda?- uśmiechnęłam się.
-Śpiewam w zespole- odparł z dumą.
-Tak...Moja siostra ma cię na tapecie- zaśmiałam się.
-Ha! Ha! Jest naszą fanką?
-Ta...Szczerze? Mam już was serdecznie dość. Gdzie bym z nią nie poszła to tylko One Direction, One Direction i One Direction!- roześmiałam się, a brunet razem ze mną.
-Ale mam nadzieję, że nie mnie- powiedział wciąż się śmiejąc.
-Ciebie jeszcze nie...Opowiedz mi jak to jest być sławnym- powiedziałam zaciekawiona.
-No....No normalnie...- wzruszył ramionami.
-Nie każdy nastolatek jeździ po całym świecie i występuję przed tysiącami dziewczyn, które w sobie rozkochał- skrzywiłam się.
-Czasem bardzo, bardzo ciężko...- rozpoczął swoją opowieść.
Długo mówił o koncertach, wywiadach, swoich przyjaciołach, fanach. Słuchałam go z ogromnym zainteresowaniem, a gdy skończył wspólnie śmieliśmy się z prezentów i listów jakie dostają od niektórych fanek.
-Chyba powinnam się już zbierać- powiedziałam i wstałam.
Sięgnęłam po płaszcz i zaczęłam się ubierać.
-Odprowadzę cię!- Harry poderwał się z miejsca.
-A co jeśli idę w przeciwną stronę?- spytałam wyraźnie rozbawiona.
-Odprowadzę cię!- powtórzył.
Zarzucił kurtkę na plecy i razem wyszliśmy z lokalu. Kontynuując rozmowę wracaliśmy do domu. Harry naprawdę przypadł mi do gustu i bardzo go polubiłam. Miałam nadzieję, że z wzajemnością. W końcu stanęliśmy przed moim domem.
-No, to jesteśmy- powiedziałam.
-Tak. To ja idę. Fajnie było! Pa!- rzucił.
Po chwili zniknął za rogiem. Byłam rozczarowana, bo nastawiłam się na kolejne spotkanie. Stałam tak jeszcze chwilę. Wreszcie odwróciłam się i zaczęłam szukać kluczy w torebce. Nagle poczułam czyjąś rękę na ramieniu. Odwróciłam się i zobaczyłam Harry'ego. Nachylił się nade mną i lekko pocałował.
-Wpadnę po ciebie jutro- uśmiechnął się i szybko odszedł.

<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
Już drugi dzień i drugi imagin! Jest weekend, więc mam dużo czasu, ale na tygodniu będę dodawać jeden, góra dwa imaginy...No chyba, że koleżanki coś nadeślą! Trzymajcie się ciepło!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz