sobota, 30 marca 2013
Imagin o Niall'u
Hey Kochani!!! :*** Dzisiaj przybywam z Horankiem :)
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
Zimny wiatr targał moje długie, czarne włosy, a silny mróz nieprzyjemnie szczypał mnie w nos i policzki. Zmarznięte dłonie ukryłam w ciepłym płaszczyku. Jak zwykle wychodząc z domu zapomniałam rękawiczek. Lubiłam samotne spacery, ale szybko się przekonałam, że wyjście dzisiaj to zły pomysł. Po kilkunastu minutach stwierdziłam, że wstąpię do jakiejś kawiarni na kawę. Tak też zrobiłam i chwilę później siedziałam przy małym, okrągłym stoliku. Kelnerka podała mi wcześniej zamówiony napój. Moje myśli skupiły się na prezencie mikołajkowym jaki otrzymałam dziś rano. Była to śliczna, srebrna bransoletka składająca się z niedużych serduszek. Nie miałam pojęcia od kogo ją dostałam. Przyszła pocztą. Żadnego listu, ani nawet krótkiego powiadomienia. Nic...Zupełnie nic...
-[T.I]?!- usłyszałam swoje imię.
Odwróciłam się, by sprawdzić kto je wypowiedział. W progu stał przystojny blondyn o hipnotyzujących, błękitnych oczach.
-[T.I]?- powtórzył ciszej i zrobił kilka kroków w moją stronę.
Teraz byłam pewna, że chodzi mu o mnie. Wstałam i niepewnie podeszłam do chłopaka.
-Niall?- powiedziałam cicho.
On tylko pokiwał głową. Na jego twarzy pojawił się uśmiech.
-Niall!- pisnęłam i zarzuciłam mu ręce na szyją.
Objął mnie w talii i lekko uniósł do góry.
-Matko Niall- powiedziałam zszokowana, gdy tylko mnie puścił.- Co ty tu robisz?- zmierzyłam go wzrokiem od góry do dołu.
-Nareszcie mamy trochę wolnego czasu, więc postanowiłem odwiedzić rodzinne miasto- na jego ustach zagościł jeszcze większy uśmiech niż poprzednio.
-Wiesz ile ja cię nie widziałam?- pokręciłam głową z niedowierzaniem.
-Ponad rok...-zasmucił się.
-Usiądźmy. Mam ci tyle do powiedzenia!- pociągnęłam go za sobą.
Usiedliśmy na przeciwko siebie. Niall również zamówił kawę i zaczęliśmy rozmawiać co chwilę się śmiejąc. Miło wreszcie było spotkać starego przyjaciela, który teraz jest wielką gwiazdą. Głównym tematem byli moi koledzy z którymi Niall stracił kontakt i jego kariera.
-Wiesz...Nic się nie zmieniłeś- oznajmiłam.- Jesteś tam samo głupi jak przed wyjazdem!- zaśmiałam się.
Chłopak odpowiedział mi tym samym. Teraz wiedziałam, że to na pewno mój stary Horan. Cieszyłam się, że zachowywał się jak normalny nastolatek, a nie jakaś sławna, napuszona, osobistość. Znów miałam swojego przyjaciela.
-Oh! Jakie to ładne!- zachwycił się nagle i chwycił moją rękę.
-Ah to! Dostałam ją od kogoś..- wzruszyłam ramionami.- Bardzo mi się podoba.
-Cieszę się, że doszła na czas- zauważyłam błysk w jego oku.
-Co chcesz przez to powiedzieć?! Zaraz, czy to znaczy, że jest od ciebie?
-Tak!- odparł z satysfakcją w głosie.
-Jejku! Niall dziękuję!- przytuliłam go prawie kładąc się na stole.
-Wciąż lubisz serduszka?
-Tak, to się nie zmieniło- w odpowiedzi usłyszał mój śmiech.
-I jak? Ciągle czekasz na tego księcia z bajki?- spytał.
Ja i Niall znaliśmy się od dziecka, a moim marzeniem zawsze było spotkanie księcia jak w bajce o Kopciuszku lub Królewnie Śnieżce. Niedawno jednak porzuciłam te marzenia.
-Nie..Po rozstaniu z Matt'em sądzę, że książę z bajki nie istnieje- mruknęłam, a Niall'a jakby wbiło w krzesło.
-Nie jesteś z Matt'em?- głos mu zadrżał.
Pokiwałam przecząco głową.
-Zerwaliśmy jakieś trzy miesiące temu. Właściwie...Ja z nim zerwałam- westchnęłam.
-[T.I] przepraszam, że pytam, ale...Dlaczego?
-Wciąż, nie mogę uwierzyć, że mnie zdradził- głos mi się załamał.
Matt był moim pierwszym poważnym partnerem. Oczywiście, były jakieś miłostki, ale z Matt'em chodziłam prawie rok. Wciąż bolało mnie to, że zdradził mnie z najbardziej puszczalską laską w szkole. Ale czego mogłam się po nim spodziewać? Kiedyś każdy facet poleci na jej wielkie cycki! To nie było tak, że od razu do niej poszedł. Nie! Przepraszał mnie, mówił, że kocha, ale ja już nie potrafiłam mu drugi raz zaufać.
-Szkoda, że cię wtedy nie było- przyznałam cicho.
-Jak to?
-Nie miałam nawet z kim porozmawiać. Nie kontaktowałeś się ze mną. To bolało- wyrzuciłam z siebie wszystkie żale do Niall'a.
Odpowiedziała mi cisza.
-Nie dzwoniłem bo...Ja wtedy byłem w tobie bardzo zakochany...Bolało mnie to, że byłaś z Matt'em, a mnie traktowałaś jak przyjaciela. Nie dostrzegałaś jak bardzo się starałem. Mnie nigdy nie cmoknęłam nawet w policzek, więc jak mogłem patrzeć jak wy się całujecie i dotykacie? Widziałem jak płakałaś na lotnisku, gdy wyjeżdżałem, ale wiedziałem, że za nim płakałabyś bardziej- mówił.
Niall mnie kochał? Niall mnie kochał...A ja tego nie widziałam. Byłam zaślepiona miłością do tego dupka i tym sposobem straciłam przyajciela.
-Kochałeś mnie?- spytałam na głos jakbym chciała się upewnić, chociaż wiedziałam, że mówi prawdę.
-Tak...Ale na szczęście już mi przeszło- uśmiechnął się, lecz mi nie było wesoło.
-Na szczęście- wydukałam.
***
Jak się okazało Niall odwiedził Irlandię tylko na kilka dni, które spędziliśmy razem. I znów było tak jak dawniej. Tylko ja i on. Para nierozłącznych przyjaciół. Zawsze i wszędzie razem. Rozmawialiśmy o wszystkim co przyszło nam na myśl. Do późnego wieczora siedzieliśmy w moim lub jego pokoju. Raz nawet u niego zasnęłam. Wtedy ułożył mnie w swoim łóżku, a sam poszedł na kanapę. Jak zawsze. Odwiedzaliśmy miejsca do których zawsze chodziliśmy wspólnie. Znów byliśmy my. Nie zwykła [T.I] i boski Niall, tylko my. Dwie różne osoby tworzące doskonały duet. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy. I to też tak jak kiedyś musiało się skończyć. Idealny duet musiał rozpaść się na dwie różne lecz pasujące do siebie części. Bo jak wiadomo...Historia lubi się powtarzać. Nadszedł dzień w którym Niall pożegnał się z rodziną i odwiozłam go na lotnisko. Stał jeszcze z walizką, gdy musieliśmy się pożegnać. No tak...Gwiazda. Na szczęście fanki nie zostały wpuszczone do środka. Ale jedna jakoś się tam przedostała. A tą jedną fanką byłam ja. Nie szalałam jednak za członkiem One Direction, który cudownie śpiewał na scenie. Ja kochałam zwykłego Niall'a Horan'a. Uroczego blondynka, który co wieczór nucił mi cicho do ucha kołysanki.
-Będę za tobą tęsknił [T.I]- w jego głosie wyczułam ból i smutek.
Nie wytrzymałam. Łzy wbrew mojej woli spłynęły po moich policzkach. Wtuliłam się w ciepłą bluzę Niall'a. Chłopak objął mnie mocno i głaskał po plecach. Usłyszałam cichy szloch. Płakał...Rok temu nie uronił, ani jednej łzy, a teraz zachowywał się jak ja.
-Teraz wiesz, że za nikim nie będę płakać bardziej...- zajrzałam głęboko w jego święcące się od łez oczy.
-Och [T.I]- przycisnął mnie do siebie.
Staliśmy na środku przytuleni płacząc jak małe dzieci.
-Panie Horan- usłyszeliśmy.
Oboje podnieśliśmy głowy. Obok stał mężczyzna w czarnym garniturze.
-Musimy już iść- powiadomił nas.
Niall smutno pokiwał głową.
-Muszę iść [T.I]. Tym razem zadzwonię- zapewnił.
-Do zobaczenia- pożegnałam go i zrobiłam krok w tył.
Niall chwycił walizkę, odwrócił się i ruszył w moją stronę. A ja patrzyłam jak niechętnie stawia kolejne kroki. Nagle zatrzymał się.
-Nie mogę tak!- krzyknął, a ja myślałam, że cały budynek się zaraz zawali.
Blondyn zostawił torbę na środku i podbiegł do mnie. Złapał moje dłonie i ponownie zalał się łzami.
-Kłamałem [T.I]! Kłamałem!- mówił przez łzy, a ja zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi.
-Uspokój się...- tłumaczyłam.
Posłuchał mnie i wziął głęboki oddech.
-Wcale mi nie przeszło [T.I]! Wcale! Ja wciąż cię kocham.
Moje serce zbiło mocniej. Myślałam, że za chwilę wyskoczy mi z piersi. Chciałam to wszystko poukładać w swojej głowie, ale nie zdążyłam. Niall nie czekając na moją reakcję łapczywie wpił się w moje usta. Odwzajemniłam pocałunek jednak po chwili odepchnęłam go od siebie. Zaskoczony patrzył na mnie.
-Niall...Kocham cię, ale...Taki związek nie ma sensu- mówiłam z ogromnym trudem.
Wiem jakie to dla niego krzywdzące, ale i mnie nie było łatwo.
-Wiesz, że nie wytrzymam bez ciebie tyle czasu...Zwłaszcza teraz- ciągnęłam dalej.
-Zostanę przy tobie!- jego słowa wprawiły mnie w osłupienie.
-Jak to zostajesz?!
-Rzucę zespół i będę z tobą!- sprostował.
-Nie! Niall! Nie mówisz teraz poważnie! Przecież kochasz śpiewać!- próbowałam przemówić mu do rozsądku.
-Ale ciebie kocham bardziej [T.I]- ponownie mnie pocałował.- Zrozum to...Zostają.
-Chyba mam lepszy pomysł- zaśmiałam się i pociągnęłam go do wyjścia.
***
Minęły już dwa miesiące od kiedy ja i Niall jesteśmy razem. Nie mogłam stanąć na jego drodze do sławy oraz odciąć go od przyjaciół. Dlatego zdecydowałam się zamieszkać z Niall'em w Londynie. Doszłam do wniosku, że warto wierzyć i czekać na księcia z bajki. Ja swojego już znalazłam, ale każda królewna ma innego księcia, a więc zakończenie historii nie może się powtórzyć.
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
Soł! Horanek dedykowany dla mojej siostry Oli!! :** Proszę! :) I dla Natalki, która może zrozumie wreszcie ten imagin! :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Chcę jeszcze!!!!! Piszesz niesamowicie!!!! wstawiaj częściej zapraszam też na swojego też zostaw jakiś ślad po sobie w postaci komentarza :) http://onedirectionmyfirstinspirationpl.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńZaje, zaje, zajebisty !!!!! :D
OdpowiedzUsuńwiem ze to zabrzmi glupia ale poplakalam sie ten imagin jest cudby pisz dalej nie moge doczekac sie nastepnych imaginow <3
OdpowiedzUsuń